Przełamanie Zagłębia

Piłkarze ręczni Zagłębia Lubin przełamali złą passę. Miedziowi wygrali drugi mecz w sezonie i pierwszy na własnym parkiecie. Dziś lubinianie ograli wyżej notowanego Górnika Zabrze.

Najskuteczniejszy w pierwszych minutach w ekipie z Zabrza był Bartłomiej Tomczak, który w dwanaście minut rzucił trzy bramki ze skrzydła. Taki sam wynik miał na swoim koncie Kamil Kieger, który bardzo dobrze radził sobie zarówno w ataku, jak i w obronie. Swoją trzecią bramkę w 15.minucie rzucił Michał Bartczak i Zagłębie pierwszy raz wyszło na 2-bramkowe prowadzenie – 9:7. Zabójcze w wykonaniu gospodarzy były dwie minuty od 15 do 17, kiedy to rzucili trzy bramki z rzędu i zrobiło się 12:8! W tym momencie czas dla swojej drużyny wziął szkoleniowiec zabrzan. Goście starali się odrabiać straty, ale nie potrafili powstrzymać Kamila Kriegera, którego atomowe rzuty co chwilę lądowały w bramce Górnika. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy na tablicy wyników było 15:12 dla Zagłębia. Ostatnie dwie minuty pierwszej połowy goście grali w osłabieniu, po wykluczeniu dla Adriana Niedośpiała. Wykorzystali to miedziowi i do przerwy było 18:14.

Chwilę po zmianie stron Mateusza Korneckiego pokonał najpierw Michał Bartczak, później trafił Nikola Dzono i było 20:14. Lubinianie grali koncertowo i utrzymywali swoją wysoką przewagę. Podopieczni Pawła Nocha robili wszystko, aby nie popełnić błędów z pamiętnego meczu z Pogonią Szczecin. W bramce miedziowych szanse dostał Jakub Skrzyniarz. Wychowanek Zagłębia dobrze wszedł w mecz i od razu zanotował kilka udanych interwencji. Czas biegł, a przewaga gospodarzy utrzymywała się w okolicach 5-6 bramek. W 47.minucie przewaga podopiecznych Pawła Nocha stopniała do trzech bramek – 26:23, ale karnego wykorzystał Wojciech Gumiński i było czterema. Goście głównie za sprawą Bartłomieja Tomczaka wciąż mogli mieć nadzieje na korzystny wynik, bo przez dziesięć mieli do odrobienia trzy bramki. Zadania zabrzanom nie zamierzali ułatwiać miedziowi, którzy grali z zębem i wielką wolą walki i wiary w zwycięstwo. Cztery minuty przed końcem karę dwóch minut za dyskusję z sędziami dostał Mariusz Jurasik. Dwie i pół minuty przed końcem było 30:28 dla Zagłębia, nie trafił Michał Stankiewicz i goście zwietrzyli swoją szansę. Pozostało półtorej minuty do końca lubinianie wciąż prowadzili dwoma bramkami, jednak to oni tym razem musieli radzić sobie w osłabieniu. 40 sekund przed końcem kontaktową bramkę rzucił Aleksandr Tatarintsev i było 30:29. Pozostawało 25 sekund do końca i o czas dla swojej drużyny poprosił Paweł Noch, aby przekazać wskazówkę przed ostatnią, decydującą akcją. Lubinianie stracili piłkę, pozostało sześć sekund przyjezdni oddali rzut, ale po syrenie.

MKS Zagłębie Lubin – Górnik Zabrze 30:29 (18:14)

Zagłębie: Skrzyniarz, Shamrylo – Stankiewicz 2, Gumiński 7, Przysiek 4, Kużdeba , Marciniak , Macharashvili, Szymyślik , Wolski, Krieger 5, Gudz, Czuwara, Bartczak 7, Pietruszko, Dżono 5.

Górnik:  Kicki, Witkowski, Kornecki – Niedośpiał 1, Daćko 2, Tomczak 11, Kryński, Gromyko 3, Jurasik 3, Buszkow , Tatarincew 2, Niewrzawa 4, Niedźwiedzki , Ścigaj 1, Gliński 2.

Sędziowie: Jakub Jerlecki i Maciej Łabuń